Stół nakryty był koronkowym obrusem. Jack widział

Diaz zniknął - ponownie. Tego dnia, gdy pojechali do Juarez,
Susanna. - Rozmowa zeszła na inne sprawy i usłyszałam, że masz
materii.
Wolałaby kogoś z Poszukiwaczy Musi sprawdzić w biurze,
Mówiła to wbrew sobie. Miała ochotę przeczesać cały teren
drzwi, trzeba było po prostu zawiązać sznurówkę na gwoździu. Jakoś
prostu by ją zastrzelili. A potem Briana, który bez wahania rzuciłby
przez ostatnie dni. Umknęło jej to, bo ona sama zawsze dzwoniła z
bezludnego pustkowia dobrze współgrała z nastrojem Milli; teraz było
Mięśnie ud minęły już chyba czerwoną kreskę zmęczenia i
drodze. Jednak ona wolała sama podejmować decyzje i ryzyko.
komórki do biura po przylocie na miejsce. Zatem ona mogła dzwonić
- Byłam przywiązana do obydwu - syknęła. Wciąż pamiętała
powinna wracać do El Paso. Diaz wznowi poszukiwania Pavona, a

to nieładnie, prawda? Czy w łóżku było ci za gorąco?

- On już zabity - powiedziała.
więc na siebie ściągnąć? Jakim cudem mógł podpaść komuś, kogo
Zaśmiał się głośno; jego śmiech był męski, pociągający.

dzień zmienia się w noc, całe biuro oświetlone było tylko jedną

uśmiechnął się do Kate i uniósł kciuk w górę.
– Poszliśmy dziś rano do sklepu i Lily kupiła nam nowe kredki –
wyjście dla nas wszystkich...

wspólnej kolacji złożoną przez Susannę. I tak nie miała nic do roboty,

– Co się stało? Skąd taki ruch? – Tess założyła jasne włosy za ucho.
od Luke’a. – Czy straciłaś kiedyś dobrego przyjaciela? Kogoś, kto był
sześciu metrów i rozbijały o falochrony niczym biała ręka karząca